Sierpniowe obdarowanie, czyli o Matczynym Sercu i łasce Abstynencji

Nie ma jak u Mamy…

Pamiętacie? Jan Wożniak niegdyś obdarował nas przecudną piosenką, w refrenie której pojawiają się takie słowa i dobrze, jeśli stanowią one realne nasze doświadczenie, kiedy to możemy w ten sposób odczuwać i przeżywać nasze więzi z mamami. Jednak… Życie bywa  różne. Zdarza się, że relacja z Mamą okazuje się jedną z najtrudniejszych w naszym życiu, albo też mijają kolejne lata po doświadczeniu osierocenia, kiedy  Mamy pozostają w naszych sercach i pamięci, a my wierzymy, że nastanie dzień, kiedy spotkamy się ponownie. Nosząc w sercach tak różne barwy doświadczeń, dochodzimy do Maryi. Najczęściej bywa tak, że obraz naszej Mamy jest silnie złączony ze sposobem przeżywania obecności Matki Bożej. Jedni z nas budują z Nią relacje w czuły sposób, inni trzymają nieco dystansu… Tak czy inaczej podejmujemy trud pielgrzymowania, by po raz kolejny usłyszeć bicie Jej świętego Serca i melodie naszych serc… Pielgrzymujemy, by uporządkować własne wnętrza, pielgrzymujemy, bo jesteśmy w nieustannym poszukiwaniu, jak dzieci, które przeczuwają każdy szmer i zapach Miłości

Maryja Pięknem pachnąca… Czyli wybieramy Tę, która jest nam Najbliższa

Niezależnie od wieku nosimy w sobie zapotrzebowanie na powrót do bezpiecznego miejsca, bezpiecznej relacji, w której możemy być w pełni sobą, w której to jesteśmy w stanie rozpoznać siebie jako akceptowanego, kochanego i przyjętego. Jeśli takich relacji w naszym życiu brakuje, borykamy się z przeróżnymi trudnościami natury duchowej i psychicznej. Jesteśmy głęboko osamotnieni  i choć nabieramy wprawy w tzw obsługiwaniu życia, uczymy się ról społecznych, konwenansów, opanowujemy różnego rodzaju sztuki zawodu, profesjonalizmu, potrafimy doskonale spełniać się i odnajdywać w rozlicznych wymaganiach, jakie przynosi nam rzeczywistość, to coś w nas nieustannie płacze, bywamy głodni uczuć, uwagi, czułości… Wciąż próbujemy pokazać jak bardzo jesteśmy wartościowi, piękni, ważni, godni miłości…. Ale czy naprawdę musimy to nieustannie udowadniać? Czy naprawdę musimy zasługiwać? Jakże piękną i kojącą odpowiedzią na nasze rozterki  jest Maryja. Pomyśl ile wizerunków Maryi znasz? Częstochowska, Ostrobramska, Gidelska, Fatimska…Każda przynosi opowieść o Miłości nieskończonej, o powrocie do Boga, o tym, jakie są Boże pragnienia wobec Ciebie… Jak myślisz dlaczego przedstawień Maryjnych jest tak wiele? Tak! Mamy do czynienia z najbardziej inspirującą Kobietą we Wszechświecie, a jednocześnie ta niezmierzona możliwość wyboru dotyka również naszej osobistej wolności. Chodzi o to  abyś mógł odnaleźć ten  wizerunek, który stanie się Tobie najbliższy. Ona na to pozwala, Ona tego pragnie, by stać się Twoim schronieniem, by być z Tobą blisko. Zwłaszcza, że nasze historie życia niejednokrotnie obciążone bywają chłodem emocjonalnym, brakiem ufności, wpajanym od najmłodszych lat, różnego rodzaju przemocą praktykowaną przez pokolenia, w efekcie zaś uzależnieniem od różnego rodzaju środków psychoaktywnych…

Charyzmat sierpniowych dni

Wchodzimy w miesiąc sierpień  pachnący słońcem i obdarowujący nas pierwszym chłodem. Napełnieni dobrem, które dało nam pielgrzymowanie, podejmujemy życiowe zadania. Jednym z nich jest abstynencja – osobiste wyrzeczenie dla tych, którzy nie są w stanie jej podjąć.  Ale również dotykamy heroizmu i dzielności tych osób, które obarczone chorobą alkoholową podejmują każdego dnia na nowo decyzję o tym, by żyć w trzeźwości, by ich życie coraz bardziej stawało się DAREM. To właśnie oni od wielu lat pielgrzymują na Jasną Górę, ale także świętują w Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Licheniu, gdzie tradycją stały się zjazdy Alkoholików i ich rodzin. Anonimowi Alkoholicy żyją wśród nas. Jak siebie określają, co mówią o sobie? Jesteśmy wspólnotą ludzi - kobiet i mężczyzn - którzy utracili kontrolę nad swoim piciem. W rezultacie popadliśmy w różnego rodzaju kłopoty. Teraz próbujemy wypracować sobie zadowalający sposób życia bez alkoholu - i większości z nas się to udaje. Przekonaliśmy się, że potrzebujemy do tego pomocy i wsparcia innych alkoholików z AA a także Miłującej Siły Wyższej.

Co czujesz kiedy czytasz powyższy fragment? Być może przerażającą perspektywą staje się utrata kontroli nad własnym życiem. Zobacz jak wielką odwagę trzeba mieć, by się do tego przyznać. Najpierw przed samym sobą, potem przed innymi, wreszcie przed Bogiem. I co ciekawe… Bóg, Miłująca Siła Wyższa nie rzuca gromów, nie każe nas. On po prostu wkracza, by służyć nam pomocą i łaską. Zarówno  Anonimowy Alkoholicy, jak i osoby borykające się z innego typu uzależnieniami, swój powrót do życia i zdrowia opierają na programie 12 Kroków i 12 Tradycji, będący mocną ostoją dla wszystkich, pragnących wydobyć się z nałogu. Kiedy czytamy poszczególne, zawarte w nim punkty, odnajdujemy wskazówki, które mogą wspierać nie tylko osoby uzależnione, ale nas wszystkich, bo przecież nosimy w sobie zapłakane przestrzenie, domagające się wsparcia. Zobaczmy więc: Podjęliśmy decyzję, aby powierzyć naszą wolę i nasze życie opiece Boga, tak jak Go rozumieliśmy. To zaledwie jeden punkt ze skarbca mądrości. Powróćmy na moment do Maryi. Czyż Ona nie jest urzeczywistnieniem tego właśnie punktu, czy Ona pierwsza, nie zrażając się naszymi uzależnieniami i trudnym zachowaniami nie pokazuje nam w jaki sposób powierzyć się Bogu, którego przecież nieustannie poznawała. Możemy wręcz powiedzieć, że Jej życie to nie tyle realizacja własnych ambicji, pragnień celów, co nieustanne otwieranie się na Boże pomysły. Pobądź dziś z Mamą, która przeciera dla Ciebie szlaki nawet w najtrudniejszych okolicznościach życia i sytuacjach pozornie bez wyjścia!

Product added to wishlist
Product added to compare.

Nasza strona używa cookies zgodnie z obowiązujacymi zasadami Unii Europejskiej.