Bóg nikomu miłosierdzia swego nie odmówi – to słowa świętej siostry Faustyny, odnoszą się do bezgranicznej miłości Boga do człowieka. Każdego. To koło ratunkowe nie tylko dla wierzących. Rozpoczyna się Tydzień Miłosierdzia, w którym realizuje się plan Bożej Opatrzności.

Świat a w nim zagubiony człowiek, zamknięty w fałszywych mniemaniach doświadcza boleśnie swojej niewystarczalności. Nowe media, zamiast sprzyjać budowaniu nowej wspólnoty, wzmacniają tendencje do zamykania się i polaryzacji. Przewodzą światem silne emocje, sprzeczności absolutnej wolności, kwestionowanie prawa natury i dekonstrukcja odwiecznego ładu.

Kościół szuka w kryzysie współczesnej cywilizacji odpowiedzi na dramatyczne wyzwania  czasu. Nie chodzi tu o ideologie, ale o nieprzerwalne ludzkie prawo do miłości. Więcej:

Wpatrując się w wizerunek Jezusa miłosiernego widzimy rzucające się promienie. To zachęta do przekazywania światu ognia miłosierdzia bo w nim świat znajdzie pokój, a człowiek szczęście. Czytamy w dzienniczku św. Faustyny słowa od Jezusa: „Nie zazna ludzkość spokoju, dopóki nie zwróci się do źródła miłosierdzia mojego”.

Miłosierdzie prowadzi grzesznika do nawrócenia, do odnowienia relacji z przebaczającym Ojcem oraz z bliźnim, co otwiera drogę do zbawienia. Papież Franciszek zachęcał w orędziu na XXXI Światowy Dzień Miłosierdzia: „Pozwólcie, by dotknęło was Jego bezgraniczne miłosierdzie w naszym świecie zranionym egoizmem, nienawiścią i rozpaczą.

Ta łaska pomoże znękanej ludzkości. Objawia się przez miłość, która mimo naszej słabości i niewierności zawsze jest gotowa dać jeszcze raz szansę na nowe życie. Ta moc Boża, przemieni zatwardziałe ludzkie serca, a relacje siły i dominacji, przemieni w służbę. Pomoże człowiekowi w dramacie zniewolenia, samotności, zagubienia. Bo sami nie jesteśmy wstanie wyzwolić się od zła. To ciężar ponad nasze siły, o czym przypomina przypadek Judasza. W naszej niestałości Boża miłość okazuje się zawsze taka sama i pewna. Pozwala nam żyć w prawdzie, uzdalnia do tego, by w wolności wybierać miłość. Jest w nas jakiś trud w jej przyjęciu.

W czasach globalnego rynku i łatwego konsumpcjonizmu, ale i bezwzględnej walki od byt i napierania na indywidualne kariery pycha tworzy mentalność, która odsuwa samo słowo „miłosierdzie”. Przecież to jakiś absurd, luksus, na który nie można sobie pozwolić… Współczesny uzna to za przejaw ludzkiej słabości. Czy taka miłość nie jest czasem kojarzona z naiwnością i infantylizmem. Masz w życiu przebijać się przez świat łokciami – takie zapewnienia słyszymy. Niektóry są gotowi zastępować miłosierdzie sprawiedliwością społeczną, zwłaszcza w obliczu bezrobocia, biedy, korupcji. A przecież sama sprawiedliwość bez miłości nie zawsze wystarczy. A powód dopuszczania przez Boga takiego zła na świecie? Myśląc tak o rzeczywistości, to przychodzi do nas zwątpienie i rozczarowanie Jego miłością. A tak naprawdę to zło wynika zwykle ze źle wykorzystanej miłości.

Wobec różnych zagubieni i naszej niewystarczalności potrzebujemy jednak miłosierdzia. Owocami uczynków miłosierdzia są wobec ciała i duszy są radość, pokój i przede wszystkim nowe życie, poświadczone świadectwami. Możemy zawołać do Pana słowami modlitwy: „Miej miłosierdzie dla nas i całego świata”. Takie orędzie Jezusa zmartwychwstałego dotarło do nas i pozwala nam budować wspólnoty, w których każdy usiłuje przyjąć i kochać drugiego takim, jakim jest. To koło ratunkowe dla całej współczesnej cywilizacji. Sięgnijmy po nie!

Product added to wishlist
Product added to compare.

Nasza strona używa cookies zgodnie z obowiązujacymi zasadami Unii Europejskiej.